Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 423 komentarze

Shoovar44

Shoovar44 - И здесь они не имеют зла, они видят зеленые травы. И внимают шелестам по воле божьей, и это счастье для тех людей. (Ks. Welesa 26-III)

Nasiona konopi - łuskane czy nie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak w tytule. Czyli które lepsze.

Ponieważ łupiny nasion konopi są dosyć chrupkie i zawierają dużo włókna, my jako społeczeństwo nie jesteśmy przyzwyczajeni do spożywania tego rodzaju pokarmu. Łuskanie ziaren stworzone zostało po to by uczynić jedzenie nasion konopnych bardziej dostępnym i łatwiejszym. Podobnie jest ze zbożami i wypiekaniem białego chleba które powoduje, iż chleb taki jest miększy, lepiej strawny i optycznie bardziej hmmm.. estetyczny. Jednakże wszystko to co dobrego i odżywczego znajduje się w otrębach, jest usuwane. Chleb taki nie jest bardziej odżywczy od pełnoziarnistego. Podobna analogia ma miejsce w przypadku nasion konopi.

Gdy usuwamy łupinę z nasiona konopnego, zubażamy również jego wartość odżywczą. Usuwamy przede wszystkim doskonałe źródło mikroelementów (wapń, potas) ale również pozbawiamy się rzadkiego źródła nierozpuszczalnego włókna. Czegoś co w obecnej wysoko przetworzonej diecie nie otrzymujemy wcale. Spożywanie całych nasion konopi pozwala na delikatne oczyszczenie okrężnicy i wypłukanie toksyn z jelit.
 
Jak już wspomniałem, okrywa nasion konopnych jest doskonałym źródłem mikroelementów. Poza tym całe nasiona przechowują się lepiej niż łuskane. Pomimo tego, że nasiona konopi są małe, bardzo chrupiące i mogą utknąć pomiędzy zębami, korzyści wynikające z dodania włókna do diety przewyższają te drobne niedogodności. Poza tym lepiej jest spożywać nasiona konopi (łuskane bądź też nie) i uzyskać zdrowotne korzyści dzięki ich unikatowemu składowi, niż nie spożywać ich wcale.

KOMENTARZE

  • O! A mnie się znowu przypomniało.
    Bo to wiesz, dyskutuję z rodziną nt. Twoich postów i konopi. I tak po kawałku starsze pokolenie przypomina sobie różne sprawy. Ostatnio moja mama wspomniała jak to jeden hodowca szczygłów, w latach tuż-powojennych (bida, nędza, zimno, GŁÓD!) uratował ją (jako dziecko) przed awitaminozą. Pozwalał jej mianowicie jeść to co jego szczygły (no, z osobnej miseczki), czyli... ziarna konopi. Matka wspomina jakie to było (wtedy!) smaczne. Takie mleczko dawało w ustach po starannym pogryzieniu. Ziarna były dojrzałe. Ani mama, ani szczygły nie miały po nich wizji;).
    Teraz niby nie ma bidy, nędzy, zimna i głodu, ale jednak szkoda, że zostaliśmy pozbawieni taniego a wydajnego źródła substancji odżywczych.
    Przecież konopie, to roślina chyba mało wymagająca? Czyli taka, jaką każdy mógłby mieć w ogródku? I dawać dzieciom pestki do gryzienia, tak jak słonecznik, czy dynię? Tudzież pogryzać samemu. Zamiast sztucznych witamin? Albo czipsów??
    Czy prawo pozwala uprawiać konopie nie-narkotyczne? Jak w razie czego udowadniać panom z literkami na plecach, że to właśnie te, nietrefne konopie? Czy one się nadają do w/w celów?
  • @bez kropki 12:32:18
    Ja sam też je podgryzam (zamiast słonecznika) i moje dzieciaki również :). Córcia często i gęsto przychodzi i pyta: tata, podsmażysz orzeszków?
    Co do panów ze śmiesznymi literkami na plecach to ja bym szedł w zaparte i mówił, iż uprawiam konopie do celów "izolacyjnych". Bo to wiesz, jest tam taki paragraf (w tej ustawie o przeciwdziałaniu i tralalala), że na cele izolacyjne możesz uprawiać (tu uwaga) - bez zezwolenia od kogokolwiek i wcale nie koniecznie muszą to być konopie "niskotehacynowe" (niezłą se furtke dla swoich zostawili co?). A co najciekawsze nigdzie nie jest wyjaśnione co to są te cele izolacyjne! Bo równie dobrze możesz powiedzeć, że np. chciałaś odizolować ogródek od wścibskiego wzroku sąsiada! a co!
  • @Shoovar44 12:55:45
    JEEENY?! Serio?! Aż muszę (ino nie wiem kiedy zabrać się za prawo). Bo te cele izolacyjne bardzo mi się podobają. Se budę na działce będę ocieplać. A co:)? Albo faktycznie się chcę zaizolować od wzroku sąsiada, bo mi zagląda przez okna i lornetkę co ja też kombinuję z mężem;).
    Z tym, że ja stawiam na niskotehacowe a tu przyjdą panowie "z wizytą", zniszczą uprawę i co ja dam dzieciom do pogryzania?? :) Jeszcze w międzyczasie posiedzę w pace. To by się też dzieciom nie spodobało;).
  • @bez kropki 13:02:02
    Zobacz sama:
    Art. 49. Przepisów art. 45–48 (czyli kto może,jakie musi spełnić warunki, kto wydaje decyzję itd o uprawie konopi), z wyjątkiem przepisów dotyczących obowiązku niszczenia słomy makowej i resztek pożniwnych maku, nie stosuje się do upraw maku i konopi prowadzonych przez jednostkę naukową oraz Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych, w ramach działalności statutowej, a także przez podmiot zajmujący się hodowlą roślin i stosujący konopie włókniste w celach izolacyjnych.
    Czyli wystarczy być: podmiotem zajmującym się hodowlą roślin, by te przepisy nie obowiązywały!
  • @Shoovar44 13:22:07
    A! Wiedziałam, że jest jakiś haczyk. Gdyby nie ZUS, to byłoby mi łatwo zostać "podmiotem zajmującym się hodowlą roślin" - wszak na ojcowiźnie od lat uprawiam perz ekologiczny;)). No co?:) Czemu się rechoczesz?:) Perz to wartościowe ziele lecznicze:). A łatwo by mi było udowodnić, że tym się właśnie zajmuję;). Tzn. perz se rośnie bez mojego udziału, ale to akurat na tym polega ekologiczność jego uprawy;). (Kpię w tym miejscu nie z ekologów, tylko z biurokratów). No i kawałek tego perzu bym wykopała i posiała konopie. W celach izolacyjnych. Oczywiście;). Bo co ma somsiad podglądać co ja też porabiam z mężem (i czy na pewno z mężem - hihi) w tym perzu - hihi.
    Ale, choinka, ten ZUS! Trza podumać w wolniejszej chwili...

    Na serio: dzięki za wskazanie konkretnego przepisu.
    Tylko (jak już będę w stanie zająć się pracą fizyczną i cokolwiek posiać), to bym chciała:
    - nabyć nasiona na fakturę;
    - z zaznaczeniem jaki to gatunek i ilość;
    żeby w razie "wizyty" uroczych panów w czerni móc jasno i od razu wykazać, że nie uprawiam narkotyków. Nie żeby ci panowie taki postrach siali wśród uczciwych ludzi. Ja ino somsiadów mom "życliwych";))).
  • @Shoovar44 13:22:07
    Fakt, ale kiedyś ludziom do głowy by nie przyszło, by palić liście jak papierosy.
    Tytoń też był tylko dla cygar, które paliło się rzadko.

    Marycha daje młodzieży dystans-i ten dystans powoduje, że nie chce się ani studiować, ani pracować.

    Zabranianie wszystkiego nie jest skuteczne, ale pouczanie tak.

    Ta obrona konopii nie jest szlachetna, uzależnieni walczą o swoje i to jest nieczyste.
  • @circ 13:34:38
    Błąd w założeniach;). - O ile rozumiem Shoovara, to on też nie jest uzależniony od marihuany. :)

    Ja osobiście chcę dostępu do "niskotehacowych" konopi, żebym mogła korzystać z dobrodziejstw tej rośliny, tak samo jak korzystam/korzystasz/korzystamy z maku (tego niskopiumowego). A póki co ustawodawca zabrał nam dostęp do wszystkiego "konopnego" bez rozróżniania "zawiera THC/nie zawiera THC". To właśnie stanowi jeden z problemów.

    Ponieważ zaś rzecz idzie o konopiach nienarkotycznych, to łączenie tego z narkomanią jest nadużyciem. (N.b. pokazuje to potrzebę popularyzacji wiedzy w tym temacie.) Uprzejmie proszę nie lżyć mnie/nas od uzależnionych. Tu dygresja: nie każdy kto jada makowiec jest morfinistą;). Nie każdy kto łuska sobie siemię konopne jest narkomanem THC. Zależy to od RODZAJU rośliny, jakiego używa.

    Nie wiem co daje młodzieży "marycha". Nie interesują mnie patologie. Interesuje mnie dostęp do taniego źródła stężonych substancji odżywczych. Legalny i bezpieczny. Normalny.
  • @circ 13:34:38
    Czyli zabronic rowniez maku, bo komus strzeli do glowy narkotyzowc sie?
    Moze muchomorom tez dac zakaz wyrastania z ziemi, bo przeciez mozna sie nimi odurzac.

    Panstwo ustalilo, ze odurzac sie wolno tylko alkoholem!
    Dlaczego tylko alkoholem?
    Czy alkohol nie uzaleznia?
    Czy po alkoholu ludzie studiuja, pracuja?

    Przeciez to jakas totalna glupota, by panstwo wybieralo dozwolone odurzacze!

    To jest taka glupota, jakby panstwo powiedzialo, ze kto pozbawi drugiego czlowieka zycia z pomoca strzalu z pistoletu, ten jest morderca i bedzie ukarany, ale ten, ktory zabije nozem, nie jest morderca, tylko zbojca i ukarany nie bedzie, bo noze sa dozwolone, pistolety zabronione.
  • @bar-bara 14:06:56
    Trzeba rozgraniczyć dwie sprawy.
    I. Mowa o popularyzacji i zastosowaniu roślin nie-narkotycznych
    II. Narkotyki w ogóle (abstrahując od tematów Shoovara).

    Ad I - o tym od dawna dyskutujemy z Shoovarem; Jak rozumiem stanowi to jego "konika" itd. Dobra, niech se pisze, co chce, my czytamy;

    Ad II. Wiesz, jakiś czas temu (no, dawno temu) dowiedziałam się ze zdumieniem, że kleju do butów niektórzy używają do narkotyzowania się. Dla mnie i większości społeczeństwa, to nadal klej do butów. Dobrze, że ustawodawcy nie przyszło na myśl zabronić go;).
    Podobnie, jak zauważasz, rzecz ma się z etanolem - jedni używają go do narkotyzowania się (a to substancja teratogenna i neurotoksyczna, co stwierdzono ponad wszelką wątpliwość) a inni do np. dezynfekcji ran, albo do odtłuszczania powierzchni przed klejeniem:).

    Jak widać z powyższego można jakoś w miarę rozsądnie urządzić sprawę obrotu przedmiotami potencjalnie narkotycznymi (zostawiam na boku kwestie akcyzy na alkohol, jego dostępności i in.). A w przypadku konopi ustawodawca wylał dziecko z kąpielą. - Zabrał nam roślinę dającą wiele pożytku i nie dał w zamian nic. No i to jest problem. Dlaczego nie mogę mieć dla chorej babci przeciwodleżynowego prześcieradła z konopi? Czemu sama nie mogę (oficjalnie) leczyć się olejem z konopi, tylko muszę nieco gorszym lnianym? Czemu ktoś inny nie może zastosować konopi jako źródła paliw? Bo społeczeństwo ma alergię na samo słowo "konopie"? Bo społeczeństwo ma skojarzenia wyłącznie narkomańskie? Bo przez jakichś narkomanów władze wpadły w amok i zabroniły konopi "jak leci, w zahałom"?
  • @bez kropki 14:58:05
    Zgadza sie.
    Sadze, ze konopie podpadly wielu producentom, bo to roslina z ktorej mozne wiele wyprodukowac, np. odziez, leki, papier, pozywienie, opal...
    Na dodatek rosnie nawet na ubogiej glebie.
    Dlatego wydaje mi sie, ze wmawianie nam, ze zabraniono jej z troski o nas, bysmy sie nie narkotyzowali, jest glupia wymowka.

    Wiele ziol znalazlo sie na liscie zakazanych.
    Natomiast wiele trucizn mozna kupic w kazdym sklepie.
    Malo tego sa one dozwolone dla dzieci, jak np. cukier.
    Ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego, ze cukier 'wylacza' system obrony organizmu na kilka godzin.
  • @bar-bara 15:25:33
    A! Jak o dzieciach mowa, to do cukru dodaj sztuczne barwniki i aromaty. Gdzieś mi mignęło doniesienie (ale nie pamiętam źródła, więc nie dam głowy za ścisłość tej info), że ilość spożywanych sztucznych barwników koreluje z ADHD. Ale batony, chipsy i kolorowe do bólu cukierki są w każdym sklepie. Przetwory z konopi - już nie.
    Tak, z ziołami też prawda - niektóre muszę zbierać sama lub kupować w dziwacznych sklepach (a jaką mam gwarancję, że tak jest dobry towar??), bo wykreślono je z Farmakopei (skutkiem czego nie ma ich w zielarniach ani w ogóle w obrocie).
    W tej sytuacji trudno nie podzielić Twojego zdania. Cóóóż... władza bardzo wiele robi dla naszego "dobra";).
  • @circ 13:34:38
    No wiesz circ myślę, że jesteś w błędzie. Moja babcia opowiadała mi jak to wyglądało z tą konopią przed wojną. A więc tytoń to palili ci których było na to stać a biedota której na to nie było stać paliła konopie. Zdrowotnie wychodzili na tym lepiej.

    Dystans to rzeczywiście daje, ale czy zniechęca do nauki? hmmm nie wydaje mi się.
    A tak na marginesie to słyszałem, że dymisz szlugi jak stara lokomotywa... walczysz o swoje prawo do kopcenia w miejscach publicznych? Czy palenie tytoniu nie uzależnia?
  • @Shoovar44 15:46:00
    U nas palili jednak tytoń (pokolenie pradziadków). Inna rzecz, że sami go uprawiali i nie musieli kupować. Palenie konopi tak pradziadek, jak babcia uważali za rzecz niebezpieczną. Zawsze był w zw. z tym problem z łętami;). Specjalne ognisko daleeeko w polu było w tym celu urządzane przez odpowiedzialne osoby.
    Ja tam nie wiem czy dym (ganc pomada jaki) jest dla człowieka taki dobry (za wyjątkiem trucia pasożytów, ale to inna bajka). Znam osoby, które dusi od niewinnego kadzidła! Skupmy się więc na sprawach jasnych i prostych (olej, biomasa, ziarno, włókno). Co do THC to osobiście nie mam zdania. Ale patrząc na taką np. morfinę, to bym go nie przekreślała - a bo ja wiem? Może to rzeczywiście ma skuteczne zastosowania medyczne?
  • @Shoovar44 15:46:00
    Z circ tak juz jest.
    Jak ona jezdzi bez prawa jazdy, to dobre i szlachetne, wtedy przepisy prawa sa zle, a ci ja do pierdla za to wpakowali byli niesprawiedliwi i bardzo be.
  • @bez kropki 15:53:15
    O THC mam już posta skrobniętego, trochę go dopieszczę i wkrótce opublikuję. Także poczekaj cierpliwie :).
    Jak to mówią: nie taki diabeł straszny, jak go mainstream maluje ;)
  • @bar-bara 16:07:43
    Parafrazując: drzazgę w oku bliźniego dostrzega, ale belki w swoim to już nie bardzo.
  • @Shoovar44 16:36:06
    Dla mnie straszny. Już palacze tytoniu to zmora i chyba zacznę do nich strzelać (zwł. wieczorem jak ledwo żywa po koszmarnych upałach chcę przewietrzyć mieszkanie a tu wyjdzie taki burek na balkon i truje społeczeństwo tym *rewskim smrodem!!!!; albo w windzie - tam palą ze szczególnym upodobaniem; pewno dlatego, że to pomieszczenie szczególnie trudno się wietrzy). A jakby do tego mieli dojść radośni wielbiciele maryśki (smród już nie tylko duszący, ale paraliżujący oskrzela), to chyba bym się przekręciła. Albo rzeczywiście zacznę strzelać. Do trucicieli i złodziei powietrza. Ale ta akurat sprawa dotyczy raczej działu kultura a nie eko i zdrowie, więc jeszcze tym razem nikogo nie rozszarpię;).
  • @bez kropki 15:53:15
    Widzisz to jest tak jak Ci wcześniej pisałem. Ty o włóknie, o przerobie biomasy na paliwa, o właściwościach odżywczych itp. itd. A tu wyskakuje taka circ jak ten przysłowiowy Filip z zagonu i wali na odlew: obrona konopii nie jest szlachetna, uzależnieni walczą o swoje i to jest nieczyste.
  • @Shoovar44 16:45:13
    Circ jaka jest każdy widzi. Ale to osobny temat, nie związany z dyskutowanym:).
    Przydała się o tyle, że "zapracowała" jako przykład na Twoje tezy - że konopie są postrzegane jak sam diabeł, że ludzie nie wiedzą o nich nic (poza tym, czego sobie życzy władza, czyli "apage satanas", okropieństwo i trucizna nieludzka) i że w zw. z tym nie wiedzą co tracą (TANIE, dostępne źródło "suplementów diety", włókna i paru innych rzeczy).
    A to wszak osoba wykształcona o szerokich podobno horyzontach, wrażliwa, artystka itepe.
    Czyli dobry przykład na to, że konopie potrzebują "odczarowania". Przy okazji: w jednym z komentów wspomniałeś (Ty i dyskutant) o chyba trzech rodzajach konopi. - To które są które? Mógłbyś w swoim czasie wyjaśnić?
  • @bez kropki 16:45:08
    Nie strzelaj. Jak już coś, to wybebeszaj! Jak pisze bar-bara to pod lżejszy paragraf podpada ;).
  • @Shoovar44 16:45:13
    A propos nieczystośći;). Ponoć w czasach królowej Wiktorii uważano, że herbata to napitek tylko dla dorosłych;). Wcześniej anatemą (prawie że) objęta była kawa:). Dziś wiemy jak je stosować, by z nich korzystać a nie zaszkodzić sobie (bo znamy i szkodliwość).
    Jeszcze wcześniej przejawem szataństwa było branie kąpieli;). Itp itd:).
    A przecież jest napisane "czyńcie sobie ziemię poddaną", czy coś koło tego;). No to w tym duchu ja czekam na to aż nie będę w gorszej sytuacji niż "gupi" kanarek, któremu wolno pod dziób podetkać siemię konopne:). Na razie jestem dyskryminowana w dostępie do wartościowej odżywki. O włóknie i papierze, czy biomasie już nawet nie wspominam, bo do tego potrzebne jest pewne zaplecze techniczne. Ale samo siemię? I olej?? Co by kogo bolało, jakby to było w normalnym handlu??! Z maku też mamy olej. I tym olejem oraz ziarnem handlujemy a nie słomą makową! I świat się od tego nie zawala. Czy jakoś tak;)).
  • @Shoovar44 16:51:26
    Niom. "Bar-bara" fajnie opisała istotę zjawiska:).
    Ale wybebeszać, to nie. Bo musiałabym podejść do źródła smrodu;). A to jest dla mnie fizycznie niewykonalne;). Poza tym (przyznaję się bez wyrzutów sumienia) dobry początek mam juz zrobiony.
    1. Dawno temu, w okolicach Wielkiej Nocy oblałam wodą kolegę z pracy, który mi do biura wszedł z palącym się papierosem (kiedyś był taki haniebny zwyczaj);
    2. Moje młode nie zostało przez mamunię zganione jak se w parku (samo serce uzdrowiska dla astmatyków, zawałowców i dzieci) zaczęło strzelać do palaczy. Ekologicznie i recyklingowo - pestkami z czereśni. Coś tam mamrotali, ale mamunia "bachora" (naturalna blondi) odrzekła, że:
    a) to taki nałóg jest i trzeba to zrozumieć oraz wybaczyć;
    b) to są zaburzenia kompulsywne, ADHD i dyspestkowość, no i nie wolno dziecka za to sekować, bo się autystycznie zamknie i lekarz mi tego zabronił,
    c) a w ogóle to dyskryminacja, bo tak się dziecina rozczulająco i świetnie bawi.
    Smrodziarze coś tam jeszcze wrzeszczeli, ale młode (tu już podpuszczone przez mamunię) zaczęło się drzeć "pedofile, szczypią dzieci".
    Głupie? Tak, głupie. Ale w tym konkretnym przypadku zadziałało. Z balkonem to nie wyjdzie. Zostaje śrutówka;). Najlepiej by było chyba solą - bo to i nie ma potrzeby wyciągania śrutu z postrzelonego (nomen-omen) nieszczęśnika, i piecze dosyć konkretnie a szkody na zdrowiu nie czyni;).
  • @Shoovar44 12:55:45
    Z tym podsmażaniem orzeszków to prawda, skorupa na tym siemieniu konopnym jak na orzechu choć samo ziarenko małe. Gryząc to można resztki zębów połamać. Taka gruba łuska- skorupka nie byłaby też dobra dla jelit jako że jest zbyt ostra i twarda. A jak się jej pozbyć.
    W komentarzu pod poprzednim postem napisałem Ci coś o rysunku. Szukałem go u siebie na komputerze ale bezskutecznie.
  • @bez kropki 16:50:21
    >A to wszak osoba wykształcona o szerokich podobno horyzontach, wrażliwa, artystka itepe.

    No popatrz! kto by pomyślał. Ja natykając się na jej komentarze tu i ówdzie, wyrobiłem sobie wręcz inne zdanie. Diametralnie inne!
  • @Shoovar44 17:33:15
    No totysz rzekłam, iż circ jaka jest każden widzi:). Ale podyskutujmy lepiej o czymś sensownym:). Np. o pogodzie;). Że już nie wspomnę o tych właśnie gatunkach konopi (oczywiście nie, żeby zaraz, teraz; poczekam aż o tym napiszesz w swoim czasie).
  • @koolart 17:09:58
    Rysunek przesłany.
    Książkowo to piszą tak: rozsypać nasionka na stole, tak żeby były w pojedyńczej warstwie, na to położyć deskę i w tą deskę stukać młoteczkiem ażeby skorupki popękały. Następnie wrzucić to wszystko do wody, zamieszać energicznie trzepaczką co spowoduje, że skorupki będą pływać na powierzchni a tzw. serduszka konopne opadną na dno... Ale wiesz jak jest. teoria sobie a praktyka sobie ;). Mi się ta sztuka jeszcze nie udała. Ale już się przyzwyczaiłem, że mi w zębach chrupie.
    A najlepiej to tak: podpiec (lub podsmażyć), zmielić i stosować zamiast zwykłej mąki do naleśników itd.
    Ja osobiście preferuję jednak mleko z nasion.
    Pozdrawiam
  • @Shoovar44 18:09:32
    Rysunek odebrałem. Widzę, że wydrukowałeś to co Ci kiedyś przysłałem, coś dorysowałeś a potem zeskanowałeś znowu i niestety zapisałeś jako PDF (rozszerzenie pliku). Format pedefu jest nieedytowalny, dlaczego nie przesłałeś jako jpg? Teraz z tego PDFu mogę tylko zrobić zrzut ekran (czyli printscreen) albo wydrukować i zeskanować ponownie a jedno i drugie wiąże się ze stratą jakości.
    Myslałem też, że będę mógł od ręki poprawić to dla Ciebie ale w tej formie nie nastąpi to tak szybko :).
  • @bez kropki 17:44:48
    Tak w skórcie to wygląda mniej więcej tak: C. indica - to wiadomo, dużo THC, słabe włókno
    C. sativa- to tak zwana włóknista
    C. ruderalis - to po prostu dziczka, rosnąca naturalnie tu i ówdzie
  • @Shoovar44 18:46:53
    Czyli sativa to to do jedzenia, przędzenia i pędzenia (biodiesla lub oleju jadalnego)? A! No to już coś wiem.
    A ta ruderalis, to by się nadawała na odstraszanie szkodników?? Tak sobie głośno myślę.
  • @koolart 18:31:33
    Jak coś to wieczorkiem jak dzieciaki pójdą spać, zeskanuję jeszcze raz (bo rysunek wciąż siedzi w skanerze) i spróbuję zapisać w jpg :)
  • @Shoovar44 18:52:05
    OK
  • @bar-bara 15:25:33
    "...Na dodatek rosnie nawet na ubogiej glebie..."

    Mają substancje antywirusowe, które przekazują innym rośliną.
    Ubrania z konopi też mają podobne właściwości antywirusowe.
    Mokre konopie osiągają o wiele większą wytrzymałość (pierwsze jeansy byłe z konopi). Oprzyrządowanie statków w całości kiedyś było konopne, liny, materiał na maszt itp..

    Czas wyrzucenia konopi z rynku nałożył się "dziwnym trafem" z wprowadzeniem maszyn do bawełny.
    Ogólnie rzecz biorąc to naciski koncernów dotyczą w szczególności konopi.

    http://www.youtube.com/watch?v=pyJg7MuvQ1Y
  • @Maciej Ka 18:34:28
    Histrorię delegalizacji i jej pwodów przedstawiłem dokładnie i wyczerpująco w swoich trzech peirwszych postach. Największe zasługi na tym polu ma niewątpliwie firma DuPont (ze względu na opatentowanie nylonu w mniej więcej tym samm czasie). Do tego dzoszło wynalezienie nowej metody wytwarzania papieru z paździeży konopnych. Co stało w opozycji do interesów wielkich firm produkujących papier z drzew (właściciel szmatławca "Haertz"). Do tego parę lat wcześniej wynaleziona została maszyna do mechanicznego zbioru konopi co zmniejszało koszt zbioru jednego hektara z kilkudziesięciu dolarów do zaledwie dwóch.
    Za duża konkurencja!
    Film który zamieściłeś, zbieżny jest z tematyką nad którą obecnie siedzę i piszę.

    Wielkie korporacje boją się konopi jak ognia! Dlatego jest ona takim "diabelskim zielem" w umysłach wielu ludzi.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Shoovar44 15:46:00
    Tak, palę tytoń i przeklinam dzień w którym się pierwszy raz dałam skusić.

    Zakazy oczywiście załatwiają sprawę połowicznie i robią wiele szkód w prawie.
    Dlatego prawda, miłość i płynąca z tych dwóch wolność.
  • @bar-bara 16:07:43
    //Jak ona jezdzi bez prawa jazdy, to dobre i szlachetne,//

    Mówiłam debilu, że prawo jazdy zabrali mi (pod Staszowem) za to, że nie dałam łapówki.
    Zyczę im, by ktoś ich w końcu nagrał.
  • @circ 13:30:18
    "Mówiłam debilu..."

    Debil to takie ladne katolickie, takie Maryjne...
    Maryja sie ukazuje i mowi: sluchajcie debile..., i debile sluchaja i szukaja innych debili, by tez sluchali...

    Nie jestem debilem-katolikiem-circ, wiec szkoda twych slow do mnie. :)))

    Po za tym, ja nie pisalam o tym z jakiej przyczyny nie masz prawa jazdy, lecz o tym, ze jezdzilas bez prawa jazdy.
  • @circ 13:28:05
    No widzisz. Uzależnienie. Ja nie mam tych problemów.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY