Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 423 komentarze

Shoovar44

Shoovar44 - И здесь они не имеют зла, они видят зеленые травы. И внимают шелестам по воле божьей, и это счастье для тех людей. (Ks. Welesa 26-III)

Nasiona konopi jako podstawa żywieniowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Spośród ponad 3 milionów roślin jadalnych które występują na Ziemi, żadna inna roślina nie może się równać z żywieniową wartością nasion konopi.

 

W roku 1937 Ralph Loziers, konsul generalny National Institute of Oilseed Products, powiedział przed komisją Kongresu zajmującą się badaniem prohibicji marihuany, że: „nasiona konopi... są używane we wszystkich narodach Orientu a także w części Rosji jako pożywienie. Uprawiane są na ich polach i spożywane jako otręby. Miliony ludzi każdego dnia spożywają nasiona konopi jako pożywienie. I robią to od pokoleń. Dziś wiemy, że nasiona konopi są najbogatszym źródłem niezbędnych kwasów tłuszczowych i równie dobrze mogą być lekarstwem na raka i choroby serca”.

Spośród ponad 3 milionów roślin jadalnych które występują na Ziemi, żadna inna roślina nie może się równać z żywieniową wartością nasion konopi. Zarówno kompletny zestaw protein, jak i oleje zawarte w nasionach konopnych są w idealnych proporcjach do ludzkich zapotrzebowań żywieniowych. Tylko soja zawiera wyższą zawartość białka. Jednakże, skład proteinowy w nasionach konopi jest unikatowy w świecie roślinnym. 65% składu protein w nasionach konopi jest w formie jadalnych globulin. Wyjątkowo wysoka zawartość globulin w nasionach konopi, połączona z albuminami (kolejna grupa sferycznych protein występująca we wszystkich nasionach), oznacza iż nasiona konopi zawierają wszystkie niezbędne aminokwasy egzogenne w idealnych proporcjach. Oznacza to że, organizm człowieka posiada wszystkie niezbędne „cegiełki” by wytwarzać zwalczające choroby immunoglobuliny.

Jeszcze bardziej ważne do budowania silnego systemu immunologicznego, jest wysoka zawartość w nasionach konopi niezbędnych kwasów tłuszczowych. Te niezbędne kwasy tłuszczowe to: kwas linolowy oraz kwas linolenowy. Są one odpowiedzialne za stan skóry, włosów, oczu a nawet za procesy myślowe, oczyszczają arterie i są kluczowe w systemie odpornościowym.

Te niezbędne kwasy tłuszczowe były stosowane przez dr Joanna Budwig (nominowaną rokrocznie od 1979 roku do Pokojowej Nagrody Nobel'a) w leczeniu szeregu chorób, począwszy od raka, choroby wieńcowe, atrofie gruczołowe, kamienie nerkowe, degeneracje nerek, trądzik, problemy menstruacyjne i problemy układu odpornościowego.

Badaczka ta, jak i również inni (np. William Eidelman, M.D., UCLA, R. Lee Hamilton, Ed.D., Ph.D. Medical Researcher-Biochemist UCLA) mówią wprost o „dających życie właściwościach” konopi.

Twierdzą oni, iż: „ Te niezbędne oleje wspomagają system immunologiczny i chronią przeciwko wirusom i innym zagrożeniom systemu immunologicznego. Badania z zastosowaniem niezbędnych olei dla osób zarażonych wirusem HIV są w toku. Jak do tej pory wyniki są niezwykle obiecujące.

Jakie jest najbogatsze źródło niezbędnych olei? Tak zgadliście, są to nasiona konopi. Ta szaleńcza prohibicja przeciwko najbardziej wartościowej roślinie na świecie, konopi, musi się zakończyć. Obietnica super zdrowia i możliwości wykarmienia całego świata jest na wyciągnięcie ręki”. (grudzień 29, 1991 i lipiec 1997)

Ekstrakt z nasion konopi, podobnie jak wyciąg z soi, może być przyprawiony tak by smakować jak kurczak, stek lub wieprzowina. Może być użyty także do produkcji margaryny, mleka mniejszym kosztem niż produkcja tych samych produktów z soi.

Nasiona konopi mogą być zmielone i używane jako mąka do wypieku chleba wolnego od glutenu.

Nasiona konopi są ulubionym pokarmem ptaków ze względu na wysoką zawartość olei”(Margaret McKenny, Birds in the Garden, Reynal & Hitchcock, NY,1939.)

Nieprawdopodobnym wydaje się to, iż uprawiając konopie na nasiona, połowę masy zebranej, dojrzałej żeńskiej rośliny stanowią nasiona!

Półproduktem powstającym podczas wytłaczania oleju z nasion konopi są bogate w białko wytłoczki konopne. Wytłoczki te były jedną z podstawowych pasz stosowanych w żywieniu zwierząt na świecie (aż do zeszłego stulecia). Nasiona konopi mogą dostarczyć niemal kompletną dietę dla zwierząt hodowlanych (drób, trzoda, bydło) jak i zwierząt domowych (psy i koty), jak również pozwolić na maksymalny przyrost masy ciała przy mniejszych kosztach niż obecnie.

Czyż nie jest to dziwne? Czy nie daje ci powodów do myślenia to iż, roślina numer jeden na świecie mająca aż tyle zastosowań jest nielegalna?


 

Odpowiedź na światowy głód


 

Światowe rozpowszechnienie nasion konopi jako źródło pokarmu i protein, mogłoby uratować wiele dzieci umierających z niedożywienia. Szacuje się, że około 60% dzieci urodzonych w krajach Trzeciego Świat (około 12-20 milionów rocznie), umrze w wyniku niedożywienia przed osiągnięciem 5 roku życia. Ale co tam Trzeci świat! Abo my to lepszą mamy sytuację w „priwisliańskim kraju”?? Ile dzieci chodzi niedożywionych? Jak to się będzie przekładać na ich rozwój? O ile skracamy ich życie i potencjał intelektualny?

Należy pamiętać, iż konopia jest roślinną która może rosnąć niemalże w każdych warunkach, nawet skrajnie niekorzystnych. Australijczycy przetrwali dwa okresy głodowe w XIX wieku, używając tylko nasion konopi jako źródło białka i liści konopnych jako źródło błonnika.


 

Podstawowe biologiczne ogniwo w łańcuchu żywieniowym


 

Nasi politycy, którym zawdzięczamy prawo zakazujące uprawy konopi, które oparte jest na latach dezinformacji (należy podkreślić – celowej dezinformacji!), skazali na stratę nie tylko młodych ludzi używających marihuanę, lecz także wiele gatunków ptaków i ssaków.

Wiele zwierząt spożywa ptaki i ich jaja. Ptaki w dzikiej przyrodzie są niezbędnym ogniwem łańcucha żywieniowego, a ich populacje wciąż ubożeją i zanikają, między innymi ze względu na petrochemiczne pestycydy, herbicydy i … brak nasion konopi! Z nasionami konopi w ich diecie, ptaki te żyły by 10 – 20% dłużej, odchowywały by więcej potomstwa, ich skrzydła miały by więcej blasku i oleju. Aż do 1937 roku w USA rosło ponad 3 miliony hektarów, „naładowanej” nasionami dzikiej konopi. Miliony ptaków żywiło się ich nasionami jako najbardziej ulubionym i niezbędnym pokarmem, aż do czasu gdy rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczął proces totalnego wyplenienia podstawowego ogniwa w łańcuchu żywieniowym. Niepomny na zagrożenia płynące ze stosowania herbi- i pestycydów (które zabijają wszystko co żywe), rząd Usraela kontynuuje swoją opętańczą politykę, by zniszczyć roślinę dającą życie, na całej kuli ziemskiej.

W maju 1988 roku, rząd USA wystosował apel do ONZ aby całkowicie zdelegalizować konopie, bez względu na co jest uprawiana, czy to na pokarm, papier, ubrania, lekarstwo. Żądał on od ONZ rozpoczęcia największego programu wytępienia konopi. Czegoś takiego i na taką skalę jeszcze w historii ludzkości nie było!


 

1. Cohen & Stillman, Therapeutic Potential of Marijuana, Plenum Press, NY, 1976; Czech. Tubercular Nutritional Study, 1955.

2. Walker, David W., Ph.D., Can Hemp Save Our Planet?, zawierająca cytaty z: St. Angelo, A.J., E.J. Conkerton, J.M. Dechary, and A.M. Altschul, 1966; Biochimica of Biophysica Acta, vol. 121, pp. 181; St. Angelo, A., L.y. Yatsu and A.M. Altschul, 1968; Archives of Biochemistry and Biophysics, vol. 124, pp. 199-205; Stockwell, D.M., J.M. Dechary, and A.M. Altschul, 1964, Biochimica Biophysica Act, vol. 82, pp. 221

3. Morroson, R.T. Organic Chemistry, 1960; Kimber, Gray, Stackpole, Textbook of Anatomy and Physiology, 1943.

4. World Hunger Project, Save the Children, EST, Forum.

5. Frazier, Jack, The Marijuana Farmers, Solar Age Press, New Orleans, LA, 1972; zobacz także Australian history books.

6. Teramura, Alan, University of Maryland study, Discover magazine, September, 1989; Congressional testimony of Ralph Loziers, National Oil Seed Institute, before House Ways and Means Committee, 1937.

7. Jack Herrer, TheEmperor Wears No Clothes

KOMENTARZE

  • Dla narkomanów nie mam litości.
    Podobnie jak dla kretynów działających na zasadzie "boli głowa - obciąć głowę". Teraz dygresja: jak (dawno temu, jeszcze w czasach przedunijnych) jechałam do Francji, to mnie wiele osób uprzedzało, że nie wolno mi ze sobą zabierać maku pod żadną postacią - ani makowca, ani zmielonej masy a już broń boziu nasion! Bo to we Francji groźny narkotyk jest. A przecież dla użytku spożywczego mamy mak nisko-coś-tam.
    Tyś już kiedyś Shoovarze informował, że podobnie postąpiono z konopiami - jest odmiana nisko tehacowa, czyli nic tylko brać i uprawiać korzystając z pełni pożytków, jakie daje ta roślina. Przejawem debilizmu jest, że się tego nie czyni.
    Ale jest jaskółka - parę dni temu widziałam na Allu koszulę męską z włókna konopnego. Bym se ją nawet kupiła, ale rozmiar się trochę nie zgadzał a szkoda. Szkoda, bo znam trwałość włókien konopnych, przewyższającą len (i całą resztę świata) - Jak byłam małym szkutem, to u pradziadka spałam na konopnym prześcieradle, które tkała jeszcze moja prababcia. Prześcieradło było sztywne (nie wymagało krochmalenia, czyt. roboty głupiego), tym samym nie robiły się na nim zagięcia i fałdki (nic nie gniotło, ani dziecka, ani np. chorego gdyby miał odleżyny czy co) itp.
  • @bez kropki 09:34:56
    Powiem tak. Z której strony by do tej rośliny nie podejść, to okazuję się cudem natury ;). Na przykład włókno ma właściwości bakteriostatyczne (dlatego nie robią się odleżyny), jest odporne na grzyby (nie porasta pleśnią), jest ognioodporne, czterokrotnie mocniejsze od bawełny itd. Co do THC, to... Hmmm. zgromadziłem coś ponad 40 pozycji literaturowej na temat rakobójczych właściowści tej substancji, będe musiał usiąść i coś napisać. Ale odkryłem coś jeszcze bardziej interesującego, coś co się nazywa: system endokanbinoidowy! Jest to wewnętrzny system enzymów, receptorów i endokanabioidów, który z grubsza biorąc odpowiedzialny jest za utrzymanie organizmu w stanie homeostazy.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @
    CO2 ma zbawienny wpływ na życie i rozwój roślin i nasze samopoczucie...
    Czym więcej % CO2 tym mniej agresji, więcej dobra, zdrowia itp

    Celem samozwańczych władców jest depopulacja i robi się wszystko by ograniczyć nasze szanse

    Witaminy B17 i inne leczące raka nie można kupić...
  • Podobno
    do kompletu zalet: olej konopny znakomicie się estryfikuje, a jego estry są zamiennikiem paliwa - diesel. Osobiście z wiadomych względów nie mogłem tego sprawdzić ? No a zastosowanie włókien potwierdzam, kiedyś miałem konopny sznurek
  • @bodziopl 12:25:18
    Nie zaprzeczam co do jakości estrów, jednakże jest jedno małe ale... Wydajność z hektara. Zbyt mała aby mówić o zamienniku. Ekonomicznie byłoby to nie opłacalne.
    Co innego piroliza paździeży konopnych. To ma sens i przyszłość. I można z tego zrobić nie tylko diesla, ale również benzynkę, jak i paliwo lotnicze itd. W dodatku odnawialne rokrocznie.
  • @Kindow 10:56:12
    Mam nadzieję, że tak łatwo im z nami nie pójdzie...
    Ale wiadomo czyją matką jest nadzieja...
    Chociaż ona zawsze umiera ostatnia...
  • @Shoovar44 10:47:12
    THC i rakobójcze jego właściwości ja bym na razie zostawiła na boku. Póki co bym się wzięła za konkret banalny, przyziemny i psrawdzalny dla wszystkich, także bez dostępu do labów - olej, włókno, biomasa i wreszcie nasiona jako papu.
    Bo obecne podejście do konopii to nie tylko "boli głowa, obciąć głowę", ale też,hmmm... jakby tu najprościej... Najprośćiej to każdej substancji można zrobić krzywdę, społeczeństwu można zrobić krzywdę wycofując użyteczną rzecz. Ja np. tylko czekam jak jakiś idiota ograniczy obrót pewnymi nawozami sztucznymi, bo... można znich zrobić bombę. Albo najlepiej w ogóle zakaże. - Przecież to kretyznim. A to właśnie zrobiono z konopiami. Dobrze, że choć mak udało się nam obronić. Teraz by wypadało wziąć się za konopie.
  • @bez kropki 15:27:41
    Tylko, że to nie jest żadna abstrakcja a temat jak najbardziej przyziemny. Przynajmniej dla mnie. Mam kuzyna którego raczysko zżera a chłop nie ma jescze 40'tki! Staram się go przekonać do terapii alternatywnej, ale on wierzy w lekarzy i współczesną medycynę. Szkoda mi go, bo go pewnie wykończą ta chemią i napromieniowywaniem. Ja bym mu tego oleju napędził gdyby on chciał, do tego żadnego labolatorium nie potrzeba. Wystarczy maszynka do gotowania ryżu, rozpuszczalnik (alkohol), trochę naturalnego ziela, paru godzin cierpliwości i "olleum" jest gotowe. Rick Simpson w filmie: "Run from the cure" pokazał dokładnie co i jak.
  • @Shoovar44 16:11:19
    Kuzyna prywatnie ratuj. Mnie chodziło o co innego. Mianowicie o to, żeby przywrócić społeczeństwu te najbardziej podstawowe pożytki z konopi. Na początek. Bo jak zaczniemy od zwalczania taka, to zaraz się podczepią kule u nogi i przeszkadzacze w rodzaju szarlatanów, newageowców, nawiedzeńców wszelkiej maści i pod ich ciężarem sprawa konopi upadnie zanim się na dobre zacznie. Tak mówi doświadczenie. Trzeba więc zacząć od spraw przyziemnych i zrozumiałych nawet dla posła;). Takich jak: biomasa z konopi. Potem olej z nasion. Potem płótno. (Może być w innej kolejności). I tak, rozumiesz, krok po kroku, edukując społeczeństwo przejść do bardziej wyrafinowanych zastosowań, które będzie ludziom łatwiej przyjąć a politykierom łatwiej przełknąć. (No, im zawsze będzie źle, ale o tym pisałeś we wcześniejszych odcinkach).
  • @bez kropki 19:08:35
    Nie ma sensu przekonywanie posłów, podłączyliście się pod palikotka a on was zlewa.

    Poseł zrobi tak:
    Tak Tak to bardzo ważna sprawa, zajmę się nią w pierwszej kolejności,
    i wyłoży na to lachę bo na tym nie zarobi.

    www.demokracjabezposrednia.pl

    Zapraszam.
  • @LosHelios 20:23:13
    Widzę to inaczej:
    I. Nie zaczynać od posłów, ino od edukacji społecznej (co czyni Shoovar), osły to na końcu, jak trza będzie sprawę przepchnąć przez bufet, errr, przez te tam, ławy i inne meble sejmowe;
    I powyższe to jest podstawa podstawowa. Shoovarze drogi, wal tą wiedzą w społeczeństwo. Olej lniany nas leczy, czemu nie ma nas żywić a potem leczyć olej konopny albo nasionka tej rośliny (N.b. totalnie nie doceniamy starych, tradycyjnych roślin - czy wiecie, że świeży bób zawiera 30% białka?! Nie? No to teraz już wiecie. Na zadanie domowe pomyślcie sobie jakie skutki odżywcze/społeczne/ekonomiczne powinien mieć ten fakt i dlaczego nie ma.)

    II. Won ode mnie z palikmiotem! On, jak sama nazwa wksazuje, ino pali a my chcemy: olej (rzeczownik, nie tryb rozkazujący od "olewać"), biomasę, włókno. Waliknurowi do tego nic, bo wodę ognistą on pędzi z czego innego. Poza tym nie wolno zatruwać powietrza (także wspominaniem o zapowietrzonym pierdzikocie).
    Możesz w mojej obecności mówić "*rwamać", albo "*j", ale nie "pali*t"! - Nie obrażaj proszę rozmówców;).
  • @LosHelios 20:23:13
    PS. Poseł był w powyższym komencie figurą retoryczną, nie proponowaną metodą działania.
    ;)
  • @LosHelios 20:23:13
    Ja z Paliknurem mam tyle wspólnego, co z ekskluzywnymi samochodami... czyli nic!
    Ten kmiotek wyczuł trend społeczny i na nim się wybił. A jak się już wybił, to zaraz po wyborach powiedział, że go legalizacja pier...li, bo są ważniejsze sprawy.
    Co do mnie, to ja w tym cyrku zwanym "wybory" nie uczestniczę od prawie 10-ciu lat.
    A ta cała moja pisanina, to jak zauważyła Sz. Kol."Bez Kropki", to edukacja społeczeństwa i odkłamywanie tej zdemonizowanej rośliny. W wolnym czasie, za darmochę (bo już mnie tu co niektórzy wciągali na listę płac Żorża Sorosa i o jakowyś lobbyng oskarżali).
  • @Shoovar44 15:45:35
    Idę se ugotować bobu:). Sałatkę z pomidorów mit olej lniany zimnotłoczony już dziś jadłam:). Na kolację by się zdało trochę siemienia konopnego przegryźć dla poprawy zdrówka. Co by tu wykompinować, żeby się tak dało?! A już do koszula z konopi (a jeszcze bardziej do prześcieradła z nich) to mnie ssie. NIe wiem czy to ekologiczne, bo roszarnie lnu i konopi to jakieś smrodliwe były? Ale i tak na pewno zdrowsze i bardziej ekologiczne od tworzyw sztucznych i bawełny zapchanej pestycydami, barwnikami i zatruwającej tym środowisko oraz zwiększającej deficyt wody w rejonach jej uprawy.
    Z włókien "z chwastów" mam do czynienia ze skarpetkami z bambusa. Świetne! Noga się nie poci i są nieco trwalsze od bawełnianych. A bambus to chwast. Nie wymaga środków ochrony roślin, nawozów itp. Rośnie jak dziki. Tyle tylko, że trochę daleko od nas rośnie. Rośliną naszego klimatu są konopie. Oczekuję zatem upowszechnienia konopi niskotehacowych.
  • @bez kropki 19:08:35
    Ja rozumiem o co Ci chodzi z tą kolejnością, tylko rzeczywistość będzie taka, że ja będe pisać o włóknie, biomasie, właściwościach odżywczych itd. itp. Czyli o tzw. rzeczach przyziemnych a tu ktoś wyskoczy jak ten przysłowiowy Filip i powie: to wszystko dym i zaciemnianie, bo wam chodzi to żeby się nawalić THC! Tą trucizną! Tym najgorszym z najgorszych narkotyków!
    A ja mu wtedy linka do posta, pod którym jest 40i4 sztuk najnowszych badań naukowych (i nie tylko, bo to fakt odkryty w latach 70-tych) na temat rakobójczych właściwości THC, wraz z dedykacją: zaczytaj, przemyśl (jeśli wypowiadasz własną opinię) i wróć do dyskusji (bądź też wypi...laj jeśli piszesz co ci zlecili). To tak w skórcie nakreślony plan działania, bo nie lubię się powtarzać i pisać po 10 razy to samo, każdemu z osobna. Chcę stworzyć takie kompedium wiedzy o konopi ;).
  • @Shoovar44 16:42:23
    No i bingo.
    Zresztą to Twój blog i piszesz o czym chcesz i w jakiej kolejności chcesz.
    Ja ze swej strony, korzystając z praw komentatora, szczekam o odmianie "niskotehacowej", czyli takiej normalnej - do ogródka, bez obaw, dla każdego - dla dziatek i dziadków, zdrowych i chorych itp. Bo skoro ona już jest wyhodowana, to czegój się ją przed nami-społeczeństwem ukrywa?? Dać ją tu i siejmy se na zdrowie:).
  • @bez kropki 16:47:31
    PS. A inny okropny, perfidny, straszliwy narkotyk - morfina jest standardowo używany w terapii chorych na raka (i jakoś społeczeństwa ani polityków to nie groszy). No, w końcowym stadium:(. Do uśmierzania bólu (i dobrze!). Czegój więc nie wzięto na warsztat substancji, która być może mogłaby LECZYĆ a nie tylko znosić ból? (Pytanie otwarte, retoryczne).
    Jak widać dało się opanować obrót morfiną (no, mniej więcej), tak, by oddzielić "obieg" medyczny od narkotykowego. Skoro potrafimy tak z jedną substancją, to z drugą ma się nie udać? A czegój niby, hę? (Też pytanie otwarte).
    Kolejny aspekt: opiaty posłużyły chemikom do wyprodukowania szeregu substancji sztucznych mających zalety opiatów (uśmierzanie bólu) a nie posiadających ich wad (uzależnianie) - każdy dentysta/kosmetyczka/itp. je dziś stosuje i nikt nie robi z tego powodu wielkich oczu ani się nie gorszy. Jest to rutyna, standard i dobrodziejstwo. Skoro wyszło z opiatami, czemu nie wzięto na warsztat THC?? (Pytanie otwarte). Substancja tak silnie czynna na pewno ma duży potencjał. Zadaniem dla naukowców powinno być jego zbadanie a następnie bezpieczne wykorzystanie. Badanie, powtarzam, a nie zakazy i histeryczne ukrywanie.
  • @bez kropki 16:47:31
    No wiesz, ta odmiana "niskotehacowa" to wcale taka normalna nie jest. Normalnie mówiąc to inbred jest. Bo normalna konopia to taka dwupienna jest (znaczy się rozdzielnopłciowa, rośliny męskie i żeńskie) a rośliny "niskotehacowe" to się robią jednopienne (czyli na jednej roślinie kwiatki męskie i żeńskie). Normalna to taka hmmmm... "ogólnoużytkowa" bym powiedział, czyli trochę włókna, trochę nasion, trochę lekarstwa na artretyzm ;).
    A najprostszy sposób żeby zmaksymalizować np. zbiór biomasy z hektara, bez stosowania nawozów, to wykorzystać efekt heterozji (czyli wybujałości mieszańcowatej - zabieg hodowlany stosowany prawdopodobnie od tysiącleci).
    Ostatnio czytałem artykuł szwedzkich badaczy nad zastosowaniem wytłoczków konopnych w żywieniu przeżuwaczy.... a tam nagle zong! Badacze natrafili na wielki problem, bo okazało się nagle, że odmiana która dawałe najlepsze plony nasion z hektara, przekroczyła nieznacznie zawartość THC... i dupa blada! Już ta odmiana nie wygląda tak obiecująco, jak wyglądała. Dalej trzeba spowadzać soję GMO...

    P.S. U mnie Twój głos i Twoje opinie są niezmiernie ważne i liczę się z nimi duuużo bardziej, niż z opiniami innych gości na moim blogu. Zajmujesz miejsce uprzywilejowane!

    Pozdrawiam serdecznie
  • @bez kropki 16:38:40
    Ja to tak z rok temu zakupiłem przez internet konopne Gi (zapewne wiesz o co chodzi). Rewelka! Dużo lżejsze, przewiewne... same superlatywy.
    Co do nasion to my spożywamy je regularnie. Raz na jakiś czas przychodzi paczuszka 5kg i ją wcinamy na różne sposoby a to jako płatki śniadaniowe, a to przerabiamy je na mleko. żebyś widziała jak moje dzieciaki wcinają te prażone orzeszki :)
  • @Shoovar44 17:38:31
    Iiii tam zaraz "uprzywilejowane". (Tu niepewnie rozglądam się dokoła, szukając do kogo też mówisz). Jestem po prostu dociekliwa oraz ciekawa. Tak sobie ino głośno myślę. Tudzież zadaję pytania, bo jesteś jedynym źródłem wiedzy w danym temacie. (A prześcieradło było miodzio! Koszulę pradziadka też pamiętam - nie do zdarcia acz szorstka i raczej nie na bal.)

    Z tym "inbredem", to 1sze słyszę. Że konopie są rozdzielnopłciowe, to pamiętam z dzieciństwa. Ale reszta - czarna magia. To są, widzisz, rzeczy, których laicy o konopiach nie wiedzą a powinni - Co to są te inbredy? Jak się toto uprawia? To w końcu jest już dostępna ta odmiana "gotowa do ogródka", czy nie? Nie, nie odpowiadaj teraz - pokazuję Ci obszary, na których masz wiele do zrobienia w ramach popularyzacji (mnie na prawdę brak konopnych prześcieradeł a społeczeństwo mnie nie wspiera, bo nie wie co traci; nasze konopne prześcieradło było, powtarzam po prababce - mało kto miał taki luksus, heh, skąd ludzie mają to znać?!). Grzecznie sobie poczekam na dalsze wyjaśnienia "dla lajkoników".

    Ale z soją GMO to wkurzające. Że niby GMO to takie cacy i bezpieczne... Tiaaa... Dwulicowość i fałsz decydentów pięknie tu wychodzą. To ja wolę poczekać aż trochę dopracują tę nową odmianę, żeby jej poziom THC spadł. Inna sprawa (też z "kuchni" mojego pradziadka) zwierzęta gospodarskie karmił w sposób urozmaicony: a to pszenica, a to dynia, a to zielenina na okrasę (TAK! pietruszka i inne takie), a to pokrzywy (jak zieleniny pod ręką nie było), a to jakieś inne liście zbierał i krowę z reki karmił, coś tam rzucał kurom a coś tam innego świni. Żrąc mięso takiego chowu tudzież olej lniany i konopny, przekroczył 90tkę pomimo wojen i rewolucji, głodu, ognia i reszty. Długo był żwawy i chodził o własnych siłach. A obecnie szerzą się choroby cywilizacyjne i ja mam wierzyć, że to całe GMO to takie miodzio jest. Dobra, zostawiam GMO i swoje niedowierzanie, bo to całkiem inne tematy. Cała w/w dygresja jest kolejnym argumentem na to, że konopie (z niskim i wysokim THC) oraz samo THC powinno być poddane badaniom, próbom, różnym naukowym sztukom, bo kto wie, jakie fajne zastosowania i odkrycia można tu zrobić. Pozostawienie tego odłogiem, zablokowanie zakazem "bo to taki groźny narkotyk jest" jest krótkowzroczne (patrz morfina i pochodne, w tym syntetyczne). W końcu ujarzmiliśmy ogień, no nie?:) I nawet częściowo prąd:). Trzaby się zatem brać za inne żywioły i nie krzyczeć ze strachu na badaczy:). (Jestem pewna, że pierwszy człek, który wykrzesał ogień wzbudził dziki popłoch, tak wielki, że nie wiem, czy przez aklamację został szamanem, czy go współplemieńcy zatłukli w trybie doraźnym - heh. Ale to też offtopic.)
  • @Shoovar44 17:54:51
    Dawaj przepisy! Nie żeby zaraz;) Może być w kolejnym odcinku - te płatki to z mlekiem zjadacie, czy "tak sobie łychą solo lub pod miód"? Mielisz to jakoś w celu uzyskania płatków? Mleko jak robisz??! Tak jak z migdałów (zmielić w wodzie, do uzyskania jednorodnego roztworu), czy jak? Prażysz? Nie za dużo błonnika to zawiera?? Dużo z tym roboty?
    A wygodnego gi zazdroszczę (na pewno lżejsze niż bawełniane, bo w końcu z wytrzymalszego włókna). Jak wydobrzeję, to się rozejrzę po świecie za podobnym!
  • Wytrzymaj kolejny offtop
    Zachęcona wzmianką o konopnym gi poleciałam na znany portal aukcyjny. Z rzeczy normalnych, użytkowych, dla normalnych ludzi są akurat dwa przedmioty: marynarka i spódnica. Obie poza rozmiarem, więc znowu se nie kupię:(.
    Zobaczyłam za to, że z uwagi na wartości odżywcze nasion konopi wędkarze używają ich do zanęcania. O tym nie wiedziałam. No i w postaci karmy dla ptaków nasiona występują w handlu - ptoszki i rypki się żywią lepiej od nas, czy co?:) Identycznie jak kiedyś świnie, którym dawano otręby a ludzie jedli mniej wartościową "białą" mąkę - heh:).
  • @bez kropki 18:07:14
    Inbred to ni mniej ni więcej tylko chów w pokrewieństwie, dobór krewniaczy... czyli zubożenie puli genowej... degenreacja genetyczna... objawiająca się właśnie tym, że z rośliny dwupiennej robi się jednopienna.
    A wszystko z powodu, tego no... hmmm THC.. wiecie. rozumiecie. Nie możemy wam się pozwolić "nawalić" (za darmo), jeszcze wam zaszkodzi. Ćpajcie wódę, ćpajcie fajki, płaćcie akcyzę, wspomagajcie system czynem. Tylko ani słowem o tym, że te THC coś tam leczy, bo to oszołomstwem trąci.. ;)
  • @Shoovar44 15:51:09
    Wobec tego ten inbred już mniej mi się podoba. Ale z drugiej strony, co to szkodzi spróbować?? W porównaniu z GMO taki "chów wsobny"(?), ale w ramach puli DANEGO gatunku, to i tak małe piwo.

    Co do tehaca, to ja to ujmę najbardziej przyziemnie. Jak otóż narkomaństwo makowe było sprawą świeżą (i nie wiadomo było o co chodzi), to się moja babcia i jej jeszcze starsze sąsiadki żołądkowały na szkodników, co im makówki niszczą. Z konopiami tehacowymi byłoby więc to samo - rozmaite ptaki niebieskie by kradły to, co rolnik w zbożnym zamiarze utkania se koszuli był posiał. A jak będzie odmiana niskotehacowa, to kraść nie będzie czego a na skręta to se i tak, jak obecnie, po doniczkach będą uprawiać bez kontaktu z rolnikiem i niech się sami kotłują z "wymiarem". Mnie na razie interesują: przepisy, wyniki badań i co jeszcze wiedzieć wypada o tym inbredzie, czy jak mu tam, niskotehacowym. Ale powolutku:).
  • @bez kropki 18:13:41
    Dobra będą i przepisy. Mleko to tak samo jak z migdałów, w proporcji 1:5, 1:6. Zależy czy wolisz konsystencję bardziej płynną czy bardziej treściwą. Do tego miód (cukier), banana lub jakie tam owoce lubisz. :)
    I smacznego. W przepisie każą używać łuskanych ziarenek, ale ja tam wrzucam całe, tylko je wpierw rozgniatam coby się lepiej mieliły. Mielę kilka dobrych minut aż robi się mleczko, przecedzam przez sitko. Jeszcze raz do miksera, dodaję miodu, owoców i po robocie :)
  • @Shoovar44 16:11:23
    Dzięki.
  • Nasiona dla każdego
    Świetnie. Myślę, że problemów żywieniowych nie rozwiązuje się z innego powodu. Po prostu nie ma w tym żadnego interesu i tyle.
    Nasiona marihuany są pełne tych wartości o których mowa powyżej. Nie zawierają jednak żadnych substancji psychoaktywnych. W krajach takich jak Pakistan czy Afganistan olej z nasion konopi rzeczywiście jest dostępny dla zwykłych ludzików. Nie można go eksportować niestety, bo jest to zabronione.
    Jeśli chcesz kupić kolekcjonerskie nasiona marihuany, to skorzystaj ze strony www.powerseeds.pl.
  • @afghan 09:54:10
    Nasiona kolekcjonerskie... hmmmm. :) Ciekawe określenie.
    A czy orientujesz się może, gdzie można nabyć w Polsce nasiona konsumenckie?
    Bo widzisz, ja będąc jednym z kilku milionów "nieudaczników" którzy musieli wyemigrować za chlebem, będąc w UK zaopatruję się przez internet w sklepach wędkarskich:). Ale często dostaje pytanie gdzie można nabyć nasiona, takie zwykłe, do jedzenia w Polsce. A nie wiem.
    Czy Ty wiesz gdzie?
    Pozdrawiam serdecznie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY