Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
21 postów 423 komentarze

Shoovar44

Shoovar44 - И здесь они не имеют зла, они видят зеленые травы. И внимают шелестам по воле божьей, и это счастье для тех людей. (Ks. Welesa 26-III)

Jak zdelegalizowano konopie (cz. 1)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Konspiracja mająca na celu usunięcie „naturalnych” przeciwników

  W połowie lat 30'tych, gdy zostały wynalezione maszyny do przetwarzania i zbioru konopi, a maszyny przerabiajace paździeże na „papkę” do produkcji papieru, stały się ogólno dostępne. Firmy, takie jak Hearst Paper Manufacturing Division (który posiadał olbrzymie połacie lasów) i praktycznie wszystkie firmy które opierały swoją produkcję na przemysle drzewnym stanęły przed możliwością utraty miliardowych zysków a być może również i bankructwem.

  Przypadkowo w 1937 roku, DuPont właśnie opatentował proces wytwarzania plastiku z ropy i węgla, jak również nowy proces wytwarzania papieru z „papki” drzewnej. Według danych z firmy DuPont oraz dziennikarskich rozmów Jack'a Herrer'a z przedstawicielami firmy DuPont, te dwa procesy stanowiły 80% działalności firmy przez ponad 60 następnych lat. Więc gdyby konopia nie została zdelegalizowana, 80% przychodów firmy DuPont nigdyby się nie zmaterializowało, a zanieczyszczenia które zatruły nasze powietrze i wody, nigdy by nie wystąpiły.
  Na otwartym rynku, konopia pomogłaby przetrwać większości amerykańskich rodzinnych farm i najprawdopodobniej pomogłaby nawet zwiększyć ich liczbę, pomimo wielkiej recesji w latach 30'tych.
Ale konkurowanie przeciwko środowiskowo przyjaznemu papierowi z konopi i naturalnemu plastikowi, naraziłoby lukratywne projekty finansowe Hearst'a, DuPont'a i bankiera DuPont'a Andrew Mellon'a.
Odbywał się szereg ściśle tajnych spotkań.
  W 1931,Mellon piastujący stanowisko w Departamence Skarbu za czasów Hoover'a, polecił Harry'ego J. Aslinger'a (swojego przyszłego zięcia) na stanowisko szefa Federal Bureau of Narcotics and Dangerous Drugs (FBNDD). Które to stanowisko sprawował przez następne 31 lat.
Ci baronowie przemysłowi i finansowi wiedzieli , że maszyny do cięcia, balowania, dekortykacji i przerobu konopi na papier, stanął się dostępne w połowie lat 30'tych. Konopia musiała zniknąć.
 
Gazeta Hearst i jej histeryczne kłamstwa.
 
  Obawy co do efektów palenia konopi, zaowocowały już dwoma poważnymi rządowymi badaniami nad tym zagadnieniem. Brytyjski rząd w Indiach opublikował raport Indian Hemp Drugs Commission 1893-1894, na temat notorycznych palaczy haszyszu na subkontynencie. W 1930 rząd USA zalecił badania nad efektami palenia konopi przez amerykańskich pracowników rządowych w Panamie. Obydwa raporty stwierdzały, iż marihuana nie stanowiła żadnego problemu i zalecały nie stosowania żadnych kar w związku z tym. Na początku 1937 roku asystent U.S. Surgeon General, Walter Treadway powiedział przed podkomisją Ligi Narodów Zjednoczonych (Cannabis Advisory Subcommittee): „Może być zażywana (marihuana- przyp. aut.) przez długi czas bez socjalnego czy też emocjonalnego załamania. Marihuana wykształaca raczej przyzwyczajenie.. w tym samym sensie jak... cukier lub kawa”.
  Jednakże inne siły pracowały ciężko. Wojenna furia która doprowadziła do Hiszpańsko Amerykańskiej Wojny w 1898 roku, została rozpalona przez William'a R. Hearst'a poprzez sieć jego gazet. Zapoczątkował on tzw.:"yellow journalism" (co oznaczało używanie taniej sensacji, nieskrupulatnych metod dziennikarskich w gazetach i innych mediach w celu przyciągnięcia lub wywarcia wpływu na czytelnika), jako siłę w amerykańskiej polityce.
  W latach 1920'tych i 30'tych, gazety Hearst'a celowo produkowały nowe zagrożenie dla Ameryki i rozpoczęły nową kampanię „yellow journalism”, aby wprowadzić prohibicję na konopie. Np. historia o wypadku samochodowym w którym znaleziono „papieros marihuany”, zdominowała czołówki gazet na tygodnie, podczas gdy wypadki samochodowe powodowane pod wpływem alko ( które tak na marginesie przewyższały wypadki pod wpływem marihuany, według statystyk ponad 10 000 do 1), znajdowały się tylko na ostatnich stronach. Ten sam temat: „marihuana prowadzi do wypadków samochodowych,” został wypalony w świadomości społecznej poprzez bezustanne eksponowanie kłamstwa w nagłówkach gazet i filmach takich jak „Reefer    Madness” i „Marijuana – Assassin of Youth”.
  Zajęcie przez palącą marijuanę armię Pancho Villi 800 tys. akrów pierwotnych lasów meksykańskich, które należały do Hearst'a, tylko zintensyfikowało nagonkę. Przez następne 30 lat, Hearst malował obraz leniwych, palących zielsko Meksykan, który to obraz pokutuje aż do dziś.
W latach 1910 – 1920 gazety Hearst'a uprzejmie donosiły, iż gwałty murzynów na białych kobietach, są bezpośrednio związane z kokaina. Po dziesięciu latach Hearst postanowił zmienić zdanie, od tego momentu takie same wypadki były już bezpośrednio związane z marihuaną. Hearst i inne sensacyjne tabloidy zamieszczały histeryczne nagłówki i artykuły, przedstawiające murzynów i Meksykanów jako oszalałe bestie, które pod wpływem marihuany grały anty- białą, voodoo – sataniczną muzykę (jazz). Inne z podobnych wystepków wynikajace z zażywania tego wywołującego „falę zbrodni” narkotyku, było: wchodzenie w drogę białemu człowiekowi, bezpośrednie patrzenie białemu człowiekowi w oczy dłużej niż trzy sekundy, dwukrotne spoglądanie na białą kobietę, wyśmiewanie się z białego człowieka itd., itp.
  Za takie „zbrodnie”, setki tysiecy Meksykan i murzynów, spedziło wiele lat w więzieniach i aresztach, należy pamiętać, że prawa segregacyjne były w użyciu aż do lat 60'tych. Hearst, poprzez ciągłe powtarzanie slangowego meksykańskiego słowa „marijuana” wprowadził je do użycia w języku angielskim (i nie tylko). W tym samym czasie słowa konopia i „cannabis” (naukowy termin), były ignorowane i pogrzebane. Właściwa hiszpańska nazwa konopi to „canamo” ale użycie meksykańskiego kolokwializmu - marijuana, gwarantowało iż niewiele osób zorientuje się, że chodzi tak naprawdę o konopię.
 
Podatek zakazujący marijauny
 
  W tajnych spotkaniach prowadzonych w Departamencie Skarbu w latach 1935-37, prawa zakazujące konopie zostały naszkicowane oraz przyjęto strategie. „Marijuana” nie została zakazana bezpośrednio, wprowadzono nowe prawo: „dodadkowy podatek akcyzowy dla dealerów i podatek transferowy przy hadlu marihuaną”. Importerzy, wytwórcy i dystrybutorzy mieli obowiązek zarejestrowania w Departamencie Skarbu i zapłacenia dodatkowego podatku. Wprowadzono podatek w wysokości 1$ za uncję, lub 100$ za uncję jeśli dealer był nie zarejestrowany. Nowy podatek od razu podwoił cenę legalnego surowca konopi (na potrzeby przemysłu farmaceutycznego), który w tym czasie kosztował 1$ za uncję. Był rok 1937. Stan Nowy York miał tylko jednego oficera do spraw narkotyków. Obecnie w tym samym stanie jest siatka tysięcy oficerów ds. narkotyków, agentów, szpiegów i płatnych informatorów. Ilość miejsc w więzieniach wzrosła dwudziesto- krotnie, podczas gdy ludność stanu wzrosła zaledwie dwu- krotnie od 1937 roku. Po decyzji Sądu Najwyższego z 29 Marca 1937roku, podtrzymującego prohibicje na karabiny maszynowe poprzez podatek, Herman Oliphant (główny radca w Departamencie Skarbu) wykonał swój ruch. 14 kwietnia przedstawił projekt ustawy bezpośrednio do House Ways and Means Committee, zamiast do odpowiednich komisji takich jak: żywności i lekarstw, rolnictwa, tekstylnej itd. Powodem dla którego przedstawił on swój projekt bezpośrednio do komisji „Ways and Means", był taki iż jest to jedyna komisja która może wprowadzić ustawę do głosowania, bez debaty z innymi komisjami. Członek komisji „Ways and Means" Robert L. Doughton, kluczowy sprzymierzeniec DuPont'a, szybciutko podstęplował tajny plan podatkowy i wysłał go żeglującego poprzez kongres do prezydenta.
 
Czy ktoś się konsultował z AMA ( American Medical Association)?
 
  Jednakże, pomimo kontrolowanego słuchania projektu w komisjach, wielu ekspertów zeznawało przeciwko temu niezwykłemu prawu podatkowemu. Np. dr William G. Woodward, który był jednocześnie fizjologiem jak i prawnikiem w AMA, zeznawał w jej imieniu. Powiedział on: „w rzeczywistości wszystkie federalne oświadczenia są tabloidalnymi sensacjami. Te prawo, przepchnięte w atmosferze ignorancji, mogłoby odmówić światu potencjalnego lekarstwa, zwłaszcza teraz kiedy medyczny świat zaczyna odkrywać które składniki w konopi są aktywne”. Woodward powiedział komisji że jedynym powodem dla którego AMA nie wystąpiła przeciwko temu prawu wcześniej, był taki iż marihuan była opisywana w prasie przez ostatnie niemal 20 lat, jako: „diabelskie ziele z Meksyku”. Doktorzy z AMA zdali sobie sprawę dwa dni przed wiosennym słuchaniem w komisji, że Kongress zamierza obłożyć prohibicją roślinę, która w medycynie występowała pod nazwą „cannabis”, łagodną substancję używaną w USA bezpiecznie na szereg różnego rodzaju chorób i schorzeń od ponad stu lat. „Nie możemy zrozumieć”, protestował Wooward, „dlaczego ten akt prawny był przygotowywany przez dwa lata w ścisłym sekrecie, bez jakiegokolwiek poinformowania profesji, dla których był przygotowywany”. On i AMA został szybko oskarżony przez Aslinger'a oraz całą komisję kongresu i brutalnie usunięty z sali.
  Kiedy „ Marijuana Tax Act” trafił pod końcową dyskusję i głosowanie, na posiedzeniu Kongresu, z sali padło tylko jedno pytanie: „czy ktokolwiek konsultował się z AMA i zasięgał ich opinii?”. Na co przedstawiciel komisji Ways and Means, odpowiedział: „ Tak, kontaktowaliśmy się. Dr Wharton (nawet nazwisko pomylili :)) i (AMA) zgadzają się całkowicie!”. Z tym pamiętnym kłamstwem, ustawa przeszła i w grudniu 1937 weszła w życie. Zostały utworzone federalne i stanowe siły policyjne, które uwięziły setki tysięcy amerykanów, dodając milion straconych lat w aresztach i więzieniach – które często i gęsto prowadziły do ich śmierci- wszystko w imię trującego, zanieczyszczającego przemysłu.
  Tak jak dr Woodward stwierdził, rządowe oświadczenie przed Kongresem w 1937 roku w całości oparte było na sensacyjnych i rasistowskich artykułach prasowych Hearst'a a odczytywał je głośno Harry J. Anslinger, dyrektor Federalnego Biura Narkotykowego (FDN). Przed 1931 rokiem, Anslinger był asystentem w komisji USA od spraw prohibicji. Należy pamiętać iż Anslinger został własnoręcznie wybrany przez swojego teścia, Andrew Mellon'a. Andrew Mellon był także właścicielem i największym udziałowcem sześciu największych banków w USA. Mellon Bank z Pittsburgh'a jest jednym z dwóch banków z którymi współpracuje DuPont od 1928 roku do chwili obecnej.
  W 1937 roku Anslinger zeznawał przed kongersem: „Spośród wszystich narkotyków znanych historii ludzkości, marihuana jest tym który najmocniej wywołuje agresję”.
  W rzeczywistości statystyki FBI, których Anslinger nawet nie kłopotał się sprawdzić, ukazywały iż 65 – 75% wszystkich morderstw w USA było – i wciąż jest- popełnianych pod wpływem alkoholu.
  W rzeczywistości w ameryce nikt inny poza kilkoma bogatymi przedsiębiorcami i ich wynajętymi gliniarzami, nie wiedział że pod nazwą marihuana jest wyrzucana poza nawias prawa – konopia. Ich (przedsiębiorców) najwiekszy potencjalny rywal. Marihuana była tylko pretekstem do wprowadzenia prohibicji na konopie i zduszeniu w zarodku jej ekonomicznego potencjału.
 

 

KOMENTARZE

  • All True
    I tu jest opisana cała prawda na temat Trawki dlaczego zakazana potężne lobby korporacyjno-masonskie trzyma trawke w żelaznej dłoni i nie chce wypuścic.
    Społeczeństwo palące marichuane jest społeczenstwem lepszym od cywilizacji alkoholu.
    Wracam do Afryki kużyć Hasz.
  • Czyta się jak kryminał:).
    Namortyki można robić z różnych rzeczy. I po kolei tych rzeczy zakazywać. Wg mnie cała ta sprawa stoi na głowie. Dwa różne maleńkie przykłady - W byłym ZSRR jest jakiś region, w którym z racji klimatu i czegoś tam ponoć rósł mak o największym na świecie stężeniu opium. Teraz ten mak buduje fortuny narkobaronów zamiast służyć do uśmierzania bólu ciężko chorych ludzi.
    Wyciąg z cannabisa jest (wraz z innymi ziołami) w mojej kredce do oczu:). Zapobiega i leczy stany zapalne. (W ilości i formie faramceutycznej, nie "rozrywkowej", oczywiście.) No, ale niedługo pewno już definitywnie zakażą ziół i zostanę bez kredki. "Óni" będą mieli nowy, wspaniały świat a ja permanentne zapalenie spojówek wraz z jego dalszymi skutkami zdrowotnymi.
  • !!
    Znacznie większym sk..syństwem jest zakaz Kavy kavy
  • Autor! Autor!
    Bardzo ciekawy i świetnie napisany tekst. Interesujący komentarz do filmu Mann'a "Grass". Dzięki za wyjaśnienie powiązań penalizatorów (he,he) z kartelem rotszyldzkich bankierów.

    P.s. W poprzednim tekście- 2 ustęp, 2 akapit, czerwony wężyk.

    Bless.
  • @gnago
    O, nawet nie wiedziałem, że już zakazali...
    Ale czy to większe sk..syństwo? Dokładnie takie samo.
  • @DurbanPoison
    Wpadnij do Wrocka- mamy lepszy!
  • @gnago
    Nie dałoby się tego przemycać?
  • @gnago
    >Znacznie większym sk..syństwem jest zakaz Kavy kavy

    A co to? Czy z tego da radę wytworzyć jakieś materiały wybuchowe? Np. żeby można było dostarczyć ich trochę Panu Grzegorzowi Rossie do jego metody podziemnego przerabiania węgla na paliwa??

    Pozdrawiam
  • Znając więc już zainteresowania
    techniczne Shoovara zapraszam:
    http://blogrysunkowy.nowyekran.pl/post/40984,darmowa-energia-kompresowane-powietrze
    i pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY